
Polska · 8 min czytania
Edward Warchocki – co to za robot i kto jest jego właścicielem?
Edek to Unitree G1 z polskim MERA OS. Właścicielem jest Radosław Grzelaczyk, za AI i UX odpowiada Bartosz Idzik – obaj pod szyldem MERA Robotics.
Mateusz · 03 lipca 2026

Edward Warchocki to robot humanoidalny oparty na chińskiej platformie Unitree G1, wyposażony w autorskie polskie oprogramowanie MERA OS. Właścicielem i inwestorem projektu jest Radosław Grzelaczyk, a za sztuczną inteligencję i UX odpowiada Bartosz Idzik. Obaj działają pod szyldem firmy MERA Robotics.
Pierwszy raz zobaczyłem Edka na nagraniu, na którym goni stado dzików po warszawskiej ulicy. Pomyślałem, że to montaż. Nie był. To fizyczna maszyna, która chodzi po mieście z reklamówką, zaczepia ludzi i przedstawia się jako 55-letni pan z Inowrocławia. I właśnie w tym tkwi cały jego fenomen.
Co to za robot pod względem technicznym?
Sam sprzęt nie jest żadną tajemnicą. To seryjny Unitree G1, produkowany przez chińską firmę Unitree Robotics – jedną z setek firm, które w Chinach robią dziś roboty humanoidalne. Konstrukcja mierzy około 132 cm, waży blisko 35 kg i porusza się z prędkością do 2 m/s, czyli mniej więcej 7 km/h. Potrafi chodzić po schodach, biegać, a w materiałach promocyjnych nawet tańczyć.
Jedno chcę tu postawić jasno. Edek to nie jest cudo polskiej inżynierii mechanicznej. Ciało kupiono w Chinach. Polski jest mózg, a dokładniej warstwa oprogramowania, która nadaje maszynie charakter.
| Parametr | Wartość (wg doniesień, stan na 2026) |
|---|---|
| Platforma | Unitree G1 (Unitree Robotics, Chiny) |
| Wzrost | ok. 132 cm |
| Masa | ok. 35 kg |
| Prędkość | do 2 m/s (ok. 7 km/h) |
| Oprogramowanie | MERA OS (autorskie, polskie) |
| Architektura | osobny system ruchu i osobny system interakcji |
Dane techniczne różnią się między źródłami, więc traktuję je jako orientacyjne. Producent Unitree podaje własne specyfikacje dla G1, a twórcy Edka nakładają na to swoje modyfikacje.
Kto jest właścicielem Edwarda Warchockiego?
Za projektem stoi dwóch polskich przedsiębiorców z branży IT. Radosław Grzelaczyk jest pomysłodawcą, inwestorem i w wywiadach przedstawianym wprost właścicielem robota. Bartosz Idzik odpowiada za systemy sztucznej inteligencji oraz UX, czyli to, jak Edek rozmawia i reaguje na ludzi.
Historia startu jest prosta i mówi sporo o całej branży. Grzelaczyk poleciał do Chin, gdzie działają setki firm od robotyki humanoidalnej, przeszedł szkolenia i sprowadził maszynę do Polski. Oprogramowanie napisali już sami. To rozdzielenie ról, gdzie Chiny dają ciało, a Polska osobowość, jest dziś typowym modelem wejścia w ten rynek. Nie trzeba budować robota od zera, żeby zrobić coś, co przykuwa uwagę całego kraju.
Czym jest MERA Robotics i MERA OS?
Edek nie działa w próżni. Firma MERA Robotics, która za nim stoi, sprzedaje i wdraża roboty Unitree G1 oraz H1 z własnym systemem MERA OS dla klientów biznesowych – w logistyce, ochronie i handlu detalicznym. Innymi słowy, Edward Warchocki jest chodzącą wizytówką. Każde jego pojawienie się w mediach to darmowa reklama możliwości firmy.
To zmienia sposób, w jaki czytam całą tę zabawę. Pogoń za dzikami czy wizyta w Sejmie to nie przypadkowe wygłupy, tylko przemyślany marketing wiralowy. I trzeba przyznać, że działa.
Czy Edward Warchocki jest naprawdę autonomiczny?
Tu potrzebna jest ostrożność, bo media chętnie piszą o „całkowicie autonomicznym robocie". Sami twórcy studzą te zapowiedzi. Proces uczenia się Edka opisują jako półautonomiczny: system zapisuje wydarzenia, buduje historię maszyny i pozwala jej odnosić się do wcześniejszych sytuacji, ale to nie jest samodzielny byt podejmujący własne decyzje.
Dodatkowo Edek działa na dwóch niezależnych warstwach. Osobno steruje ruchem, osobno rozmową. Nazwałbym to raczej zaawansowanym asystentem w ciele humanoida niż świadomą maszyną. To rozróżnienie ma znaczenie, bo od tego zależy, czego naprawdę można od takiego robota oczekiwać.
Skąd wzięła się popularność Edka?
Popularność zbudowały konkretne akcje, nie sam fakt istnienia robota. Nagranie z warszawskiego Wawra, na którym Edek biega za stadem dzików, obiegło światowe media, w tym Reuters i Wired. Akcja była zaplanowana pod kątem viralowego potencjału i dopięta w każdym szczególe.
Potem poszło lawinowo. Edward odwiedził Sejm na zaproszenie posłów Konfederacji, jako pierwszy humanoidalny robot w polskim parlamencie, i wygłosił własne „postulaty". Pojawił się na Półmaratonie Warszawskim, wszedł do sklepu we Wrzeszczu w Gdańsku i zjawił się na pikniku organizowanym przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Strona projektu deklaruje zasięgi rzędu 1,5 miliarda wyświetleń miesięcznie – tę liczbę traktuję jako deklarację marketingową, nie zweryfikowany audyt.
Ile kosztuje taki robot i czy można go wynająć?
Sam Unitree G1 jest dostępny komercyjnie, a ceny bazowe humanoida spadły do poziomu, który jeszcze rok temu byłby nie do pomyślenia. Konkretne kwoty zależą od wersji i konfiguracji – więcej w katalogu robotów i porównywarce Robot Match. Edek jako gotowy produkt marketingowy działa inaczej. Właściciele oferują jego wynajem na konferencje, gale, otwarcia i festiwale przez stronę warchocki.pl. Robot promował już między innymi zegarki Rolex.
Dla marki, która chce dotrzeć do millenialsów i pokolenia Z, to realny kanał. Pytanie tylko, jak długo utrzyma się efekt nowości.
Mój werdykt
Edward Warchocki jest sprytniejszym projektem, niż wygląda. Na powierzchni to robot-swojak z wąsami, który pyskuje przechodniom. Pod spodem to precyzyjnie zaplanowana kampania, która oswaja Polaków z humanoidami i buduje markę firmy sprzedającej takie maszyny biznesowi.
Doceniam wykonanie i uważam, że jako narzędzie oswajania technologii Edek robi robotę lepiej niż niejeden raport o rewolucji AI. Mam jednak dwie rezerwy. Po pierwsze, warstwa autonomii jest w komunikacji przesadzona i uczciwiej mówić o półautonomii. Po drugie, cała osobowość Edka to jeden konkretny, mocno stereotypowy typ, a jeśli ma reprezentować polską robotyzację, to jest to obraz zawężony. Ale jako fenomen internetowy i case marketingowy? Czapki z głów.
FAQ
Na jakim robocie oparty jest Edward Warchocki?
Na modelu Unitree G1 chińskiej firmy Unitree Robotics. Polskie jest oprogramowanie MERA OS, które nadaje mu osobowość.
Kto jest właścicielem Edwarda Warchockiego?
Radosław Grzelaczyk jako pomysłodawca i inwestor oraz Bartosz Idzik odpowiedzialny za AI i UX. Działają pod marką MERA Robotics.
Kiedy ruszył projekt?
W marcu 2026 roku. W kilka tygodni Edek stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich fenomenów internetowych.
Czy Edwarda można wynająć?
Tak. Właściciele oferują wynajem na eventy przez stronę warchocki.pl.
Czy Edek jest w pełni autonomiczny?
Nie. Twórcy opisują jego uczenie się jako półautonomiczne, a robot działa na osobnych systemach ruchu i interakcji.
Słowniczek
- Robot humanoidalny – maszyna o budowie zbliżonej do człowieka, z tułowiem, głową i kończynami, zdolna do chodzenia i manipulacji przedmiotami.
- Unitree G1 – seryjny robot humanoidalny chińskiej firmy Unitree Robotics, stanowiący sprzętową bazę Edka. Zobacz pełną specyfikację.
- MERA OS – autorskie oprogramowanie polskich twórców, odpowiadające za osobowość, rozmowy i reakcje robota.
- Półautonomia – tryb działania, w którym maszyna reaguje samodzielnie w pewnym zakresie, ale najważniejsze zachowania są zaprogramowane lub nadzorowane.
- Marketing wiralowy – promocja oparta na treściach, które użytkownicy sami rozpowszechniają w sieci ze względu na ich zaskakujący lub zabawny charakter.
Więcej pojęć w naszym glosariuszu, a analizy polskiej sceny znajdziesz w kategorii Polska.
TL;DR
Edward Warchocki to robot humanoidalny Unitree G1 z polskim oprogramowaniem MERA OS, którego właścicielem i inwestorem jest Radosław Grzelaczyk, a za AI i UX odpowiada Bartosz Idzik – obaj pod szyldem MERA Robotics. Ciało pochodzi z Chin, osobowość z Polski. Sławę zbudowały zaplanowane akcje wiralowe, od pogoni za dzikami po wizytę w Sejmie. Deklarowana pełna autonomia jest w praktyce półautonomią, a cały projekt to jednocześnie fenomen internetowy i wizytówka firmy sprzedającej roboty biznesowi.


